Po studencku: Jak przetrwać pierwszy rok

Witam dzisiaj Was serdecznie na moim blogu, a szczególnie przyszłych studentów, bo specjalnie dla Was powstał ten post z serii "Po stud...

Witam dzisiaj Was serdecznie na moim blogu, a szczególnie przyszłych studentów, bo specjalnie dla Was powstał ten post z serii "Po studencku". Pierwszy rok studiów jest bardzo stresujący z wielu względów. Sama pamiętam jak się stresowałam rok temu jak szłam na studia, bo zaczynałam nową przygodę i to w dodatku w obcym miejscu, bo wyjechałam aż do Lublina, a tam nie znałam miasta i nie znałam nikogo. No dobra, skłamałam, bo znałam na uczelni moją koleżankę z liceum, ale ona studiuje na innym kierunku i na innym wydziale. W dalszej części postu, przedstawię Wam najważniejsze rady jakie mogłabym Wam z marszu poradzić, a jeśli będziecie mieć jakieś pytania, to śmiało piszcie do mnie w komentarzach, prywatnych wiadomościach czy na twitterze. Na wstępie chcę jeszcze wspomnieć, że studiuję filologię hiszpańską, więc udzielę Wam rad z mojego punktu widzenia i musicie je dostosować do własnego kierunku i własnych potrzeb, ale mam nadzieję, że wszystko będzie uniwersalne. Zapraszam Was do lektury!

>PO STUDENCKU: IBERYSTYKA/HISPANISTYKA/FILOLOGIA HISZPAŃSKA - JAK TO WYGLĄDA



1. Jesteś kowalem własnego losu

Uważam, że to jedna z najważniejszych myśli przewodnich jeśli chodzi o temat studiów. Na studia idzie się z własnej woli i wykładowcy o tym wiedzą. Dlatego też ich nie będzie obchodzić, to czy macie coś niezdanego z powodu nieobecności. To w waszym interesie jest pilnować takich rzeczy. Z resztą w ciągu pierwszego roku zobaczycie to... Jeśli chcecie studiować i chcecie być na tym kierunku, to się na nim utrzymacie, a jak nie, to szybko skończycie przygodę z kierunkiem.

2. Zwracaj się do prowadzących tytułem

Pamiętajcie, że każdy prowadzący ma swój tytuł i w ten sposób musicie się do niego zwracać. Jeśli nie wiecie, tego jaki ma ktoś tytuł, to możecie sprawdzić, to na planie zajęć (często przy przedmiocie macie podanego prowadzącego) lub na stronie uczelni. Tytułu używacie w formie ustnej jak i pisemnej, warto o tym pamiętać. Jeśli Wy okażecie wykładowcy szacunek, to on też, to zrobi.

3. Chodź na zajęcia

Zdaję sobie sprawę, że zdanie "Wykład jest nieobowiązkowy" wzbudza ekscytację, ale pamiętajcie, że każdy przedmiot musi zakończyć się zaliczeniem. Dlatego lepiej chodźcie na wykłady. Niektórzy wykładowcy mimo wszystko robią listę obecności i przy zaliczeniu patrzą na to, czy chodził ktoś na wykłady. Niektórzy wykładowcy mają pamięć do twarzy i bez problemu wiedzą kto z Was chodził na jego zajęcia. Jeśli chodzicie na wykłady, to wiecie jaki materiał obowiązuje, a czasem przepisanie prezentacji nie wystarczy, bo prezentacja, to skrypt, który mówi ogólnie, co musicie wiedzieć z danego tematu.

4. Nieobecności

W zależności od wykładowcy i przedmiotu, możecie mieć jedną lub dwie nieobecności w semestrze (tak jest u mnie na uczelni), ale nie wykorzystujcie ich od razu. Mogą Wam się przydać kiedy będziecie chcieli pojechać do domu na weekend czy będzie jakaś nagła sytuacja np. źle się poczujecie. Jeśli wiecie, że wykładowca jest wymagający, albo czepia się nieobecności, a wy tego dnia się źle czujecie i chcecie iść do domu, to go poinformujcie o tym. Taki prowadzący, spojrzy na Was z szacunkiem i będzie wiedział, że nie uciekacie z zajęć.

5. Rób notatki

Bez notatek nie zdacie zaliczenia. Wasze notatki, to połowa sukcesu. Jeśli macie notatki, to się przygotujecie do zaliczenia.

6. Ucz się

Studia, to nie są ciągłe imprezy, a życie studenckie nie wygląda jak w filmach. Przykro mi, ale realia są inne. Owszem możecie imprezować, ale same imprezy nie sprawią, że będziecie dobrymi studentami. Nie chcecie odpaść przy pierwszej lepszej okazji? To się uczcie. Nawet nie wiecie jaki komfort psychiczny zapewni Wam zdanie wszystkiego w pierwszym terminie.

7. Jeśli masz jakieś wątpliwości, to pytaj

Jeśli czegoś nie wiesz lub nie jesteś pewien, to pytaj wykładowcy. Wykładowca chętnie odpowie na twoje pytania i będzie wiedział, że Ty chcesz, to zrozumieć. Tutaj warto wspomnieć o konsultacjach, które ma każdy wykładowca. Jeśli próbujesz coś zrozumieć, ale masz problem i chcesz się nauczyć, to idź na konsultacje, a wykładowca to doceni i patrzy na takie osoby inaczej.

8. Zapisuj daty

Nie wyobrażam sobie studiów bez kalendarza. Mam w torebce/plecaku zawsze kalendarz i zapisuję w nim wszystkie egzaminy, konsultacje, kolokwia itd. Ułatwi Wam to organizację czasu. Ja robię tak, że na każdy tydzień zapisuję na kartce, co mam zrobić w dany weekend lub w danych tygodniu i to na podstawie rzeczy z kalendarza. Taki system, bardzo ułatwił mi naukę.

9. Sesja

Sesja brzmi poważnie, a szczególnie pierwsza sesja. Moja pierwsza sesja była tak na prawdę w drugim semestrze, bo w pierwszym miałam raczej zaliczenia przed sesją. Zaś druga sesja, to był maraton z kawą, energetykami i czekoladą. Codziennie siedziałam i uczyłam się (głównie gramatyki opisowej - jeśli ktoś wie co, to za przedmiot, to wie jakie to ciężkie jest). Stresowałam się do ostatniego dnia, ale wiedziałam jak do tego podejść. Najlepiej rozplanować sobie naukę i zacząć ją przed sesją. Nie stosujcie zasady "cały semestr w jedną noc", bo tak się nie da. Jeśli zależy Wam na tych studiach, to siądźcie do tego wcześniej.

10. Książki

Na studiach nie musicie kupować książek, możecie je kserować. Polecam kserowanie hurtem dla całej grupy, bo wyjdzie to taniej niż zakup nowego podręcznika.

11. Słuchaj starszych 

Słuchajcie tego, co mówią Wam starsi koledzy z kierunku. W 99% te historie się sprawdzają. Wiele z Was nie będzie wierzyć w bajki, że wykładowca podrzuca kartki. Gwarantuję Wam, że są takie przypadki. Sama mogę, to potwierdzić. U mnie na roku, część osób z mojego kierunku, z innych i nawet cały kierunek oblali egzamin. Powiecie, że pewnie się nie uczyli. Może niektórzy się nie nauczyli, ale sama go nie zdałam, a umiałam wszystko. Na chyba dziesięć pytań, miałam w jednym błąd (wiem dokładnie gdzie był i jaki on był) i nie zdałam tego zaliczenia, a napisałam wszystko, co było powiedziane na wykładzie. Zdałam w drugim terminie, ale wykładowca próbował mnie oblać, ale się nie dałam.

12. Spróbuj się zaprzyjaźnić z grupą

Nie mówię, że masz być najlepszym przyjacielem całego roku, bo tak się nie da, ale zakoleguj się z kilkoma osoba z grupy, bo w końcu z nimi spełnisz najbliższe miesiące, a nawet lata. Z własnego doświadczenia wiem, że takie coś pomaga. Były momenty kiedy chciałam rzucić studia, ale motywowały mnie osoby z grupy. Sama myśl, że idę na uczelnię i ich spotkam, sprawiało, że poprawiał mi się humor i motywacja rosła.


13. Sprawdzaj stronę uczelni

Sprawdzajcie aktualności na stronie waszej uczelni, bo często możecie się dowiedzieć o różnych rzeczach np. godziny rektorskie, wydarzenia na uczelni, konferencje, koncerty itd.

14. Kwadrans studencki

Jeśli minie 15 minut od zaczęcia zajęć, a wykładowca nie przyjdzie, to możecie iść bezkarnie do domu, ale pamiętajcie, że niektórzy wykładowcy się spóźniają. Mam jedną prowadzącą, która się spóźnia 20 minut, ale jeśli jej nie będzie, to nam napisze maila.


15. Nie ma dzwonków

Pamiętajcie, że na uczelni nie ma dzwonków i musicie pamiętać, że wasze zajęcia się zaczynają o jakiejś godzinie i macie 5 minut przerwy. Wy wiecie ile trwają zajęcia (45 minut lub 90 minut) i kiedy się zaczynają i kończą.

16. Czasem wrzuć na luz

Znacie zasadę "miej wyjebane, a będzie Ci dane"? Ja znam, bo od zawsze ją słyszałam od rodzeństwa, które studiowało. Jestem z natury osobą, która nie umie "mieć wyjebane" i często się stresuję niepotrzebnie, ale czasem warto wrzucić na luz. Pamiętam jak podczas ostatniej sesji, uczyłam się dniami i nocami do egzaminu, który zdało tylko 13 osób i po drugiej części poszłam z dziewczynami na piwo i skończyłyśmy o 21, a na drugi dzień miałyśmy mieć ustną część egzaminu. Wrzuciłyśmy na luz i się opłaciło, bo część ustną nam wykładowca odpuścił i wszyscy zdali egzamin bez problemu.


17. Bierz z kierunku co się da

Jeśli kierunek oferuje koła naukowe (np. koło hispanistów), wyjazdy na praktyki, Erasmus (głównie chodzi o kierunki filologiczne), to bierzcie udział, a na pewno się opłaci. Może pomóc zdobyć doświadczenie, znajomości i umili Wam czas.

Chyba wspomniałam o wszystkim, o czym powinnam, a jeśli nadal macie jakieś wątpliwości, to śmiało piszcie i pytajcie.


Buziaki, Karolina! ;*

Zobacz inne posty

0 komentarze